Świadectwa szkolne Jadwigi i Wincentego Wirzinkiewiczów ze szkoły im. Promyka

Dokumenty życia społecznego to bardzo ciekawe pamiątki. Definiuje się je jako „świadectwo współczesnego życia danego społeczeństwa”. Do takich właśnie dokumentów bez wątpienia należą świadectwa szkolne.

W naszych rodzinnych zasobach zachowało się kilka takich świadectw Babci Jadzi, czyli Jadwigi Wierzinkiewicz oraz jej młodszego brata, Wincentego Wierzynkiewicza (pisownia ich nazwisk też musi doczekać się oddzielnego wpisu).

Zacznijmy od Babci Jadwigi. Urodziła się w 1913 r., zatem wg obecnych przepisów poszłaby do szkoły w wielu 6 lub 7 lat, zatem gdzieś w 1919 lub 1920 r. Ale wtedy było inaczej, a do tego pamiętajmy, że Wilno i okolice stały się polskie dopiero jesienią 1920 r., po tzw. buncie Żeligowskiego. Warunków do nauki w polskiej szkole zatem wcześniej za bardzo nie było.

Zachowało się m.in. świadectwo Babci z pierwszej klasy, rok szkolny 1923/1924. Widać z niego, że Babcia nie przepadała za rysunkami i gimnastyką. Za to z matematyki była świetna (co niestety, nie jest dziedziczne). Zobaczmy to świadectwo.

EPSON MFP image

Na dole promocja do drugiej klasy, czyli oddziału, jak wówczas mówiono. I warto zwrócić uwagę na pisownię nazwiska: Wirzinkiewicz.

Babcia chodziła do Szkoły powszechnej rozwojowej 7oddziałowej im. „Promyka”. Ów „Promyk” to pseudonim Konrada Prószyńskiego, polskiego działacza oświatowego, który miał duże zasługi dla rozwoju szkolnictwa.

Do tej samej szkoły chodził jej brat, Wincenty. Zachowały się dwa jego świadectwa: z drugiej i trzeciej klasy. Sprawowanie miał bardzo dobre, ale oceny już niekoniecznie 🙂

Oto świadectwo za rok szkolny 1925/1926, a więc rok później niż jego siostry. W jej nazwie Promyk” jeszcze występuje. Ale rok później to po prostu Szkoła powszechna nr 1 (zobacz w zdjęciu tytułowym).

EPSON MFP image

Warto zwrócić uwagę, że na dole, w rubryce „Podpis ojca, matki, opiekuna” podpisała się Elżbieta Wierzinkiewicz.

A na koniec zdjęcie z nieocenionego Internetu: poświęcenie Szkoły Powszechnej w Nowej Wilejce. Zwróć uwagę, że to jest ta sama szkoła, co na tym zdjęciu (te same kolumny). Szkoła spłonęła w czasie wojny, więc już jej nie zobaczymy. Ale Babcia chodziła tam najpierw jako “dziatwa” a potem jako “rodzic dziatwy”. 

szkoła w Nowej Wilejce1

About the Author

Karol Sienkiewicz
Author with 169 posts
More about Karol Sienkiewicz

Related Articles

Leave a Comment