Rodzinny wyjazd do Wilna w lipcu 2025 r.

W Wilnie byłem już sześć razy, większość z tych wyjazdów miała charakter sentymentalny i całą niemal rodziną. Ostatni, siódmy wypad był okazją, by Wilno i rodzinne korzenie pokazać moim siostrom: Agnieszce, Dorocie (to siostry rodzone) i Marzenie (siostra cioteczna, czyli kuzynka). W lipcu odwiedziliśmy Powiewiórkę, Nową Wilejkę i oczywiście Wilno z jego starówką. We wpisie umieszczę sporo linków, warto w nie zajrzeć.

Uczestnicy wycieczki

Relację z wyjazdu należy zacząć od informacji o uczestnikach wycieczki – wszyscy jesteśmy wnukami Kazimierza Sienkiewicza (1903-1966)  i Jadwigi Sienkiewicz (1913-2011), czyli Drugiej Mamy: Marzena to córka Jerzego Fili (1939-2016) oraz Małgorzaty z domu Sienkiewicz (1939-1987), starszej córki Kazimierza i Jadwigi (i starszej siostry mojego taty), zaś moje siostrzyczki to córki Henryka i Heleny. Czyli dziadków mamy wszyscy takich samych – Marzena matczynych, my ojczystych.

Ekipa o lewej: Marzena, Derota, Agnieszka i Karolek 🙂

Wilno, ach Wilno

W samym mieście zwiedziliśmy całkiem sporo (chociaż nadal mam niedosyt). Nocowaliśmy w lokalu przy ul. Rudninku (Rudnickiej), w samym centrum, tuż za Ratuszem. To doskonałe miejsce do rozpoczynania i kończenia (po zmroku) spacerów. A tych była cała masa: getto (Rudnicka to ważna ulica żydowskiego Wilna), Stare Miasto, Uniwersytet (z pięknymi dziedzińcami i salami), Katedra, Plac Ratuszowy, Zamek Górny i Dolny, Ostra Brama, Synagoga Chóralna, Rossa, wileńskie kościoły i pomniki (także te nieoczywiste, jak Cohena), Zarzecze, Belmont – no po prostu wszystko co trzeba zobaczyć w Wilnie. Mickiewicz, Słowacki i Miłosz. Barbara Radziwiłłówna i Gedymin. Do tego wizyta w Galerii Obrazów (niestety, tym razem portretu Eugenii nie zobaczyliśmy, zmiana wystawy) oraz – dla mnie nowość – na Wieży telewizyjnej (bardzo ciekawe doświadczenie spaceru po szklanej podłodze). A to wszystko na obfitym podkładzie z cepelinów, blinów, kiszki i babki ziemniaczanej 😊 No po prosu mega!

Poniżej porcja dla 8 osób (a nas było czworo….). Aga dała radę (no prawie….) 🙂 🙂

Wizyta w Powiewiórce …

Jednym z celów wyjazdu były odwiedziny rodzinnych miejsc pamięci, wśród których ważne miejsce zajmuje Powiewiórka. Byłem tak już tatą oraz z synami Agnieszki i Doroty – Karolem i Mateuszem. Teraz przyszła kolej na siostry.

W Powiewiórce zatrzymaliśmy się pod kościołem z XVIII w. (niestety zamknięty, kiedyś z tatą trafiliśmy na otwarty) oraz pojechaliśmy na cmentarz, gdzie znajduje się grób pradziadka Wiktora Cezarego i trójki jego dzieci: Amelii, Józefa i Józefy. Grób po odnowieniu ma się dobrze, uprzątnęliśmy go i zapaliliśmy znicze. Czwórka (z około dwudziestu!) prawnuków razem u pradziadka – to już robi wrażenie 🙂

 w Nowej Wilejce…

W Nowej Wilejce – dzisiaj dzielnicy Wilna, dawniej było to miasto – odwiedziliśmy trzy miejsca:

Kościół pw. Św. Kazimierza, gdzie nasi dziadkowie braki ślub i gdzie m.in. w 1939 r. ochrzczona była Małgosia, mama Marzeny;

dom na Kampo, gdzie mieszkali nasi dziadkowie aż do ekspatriacji w 1946 r. i gdzie w przeszłości, w 1975 r., czyli 50 lat temu! przyjechała Małgorzata (zdjęcia z jej wizyty tutaj >>>>). Niestety, obecna właścicielka nie wyraziła zgody byśmy weszli na podwórko (w przeszłości mieliśmy więcej szczęścia).

Zdjęcie pod tym domem każdy z Sienkiewiczów mieć musi i basta!

oraz oczywiście cmentarz, gdzie pochowana jest rodzina Wierzinkiewiczów, w tym nasi pradziadkowie (od strony Drugiej Mamy, czyli kochanej Babci): Wincenty i Elżbieta. Ta para doczekała się dokładnie 20. prawnuków!

i na Rossie

Wizyta na Rossie to obowiązkowy punkt każdej wycieczki z Polski – wiadomo: Matka i Serce Syna czyli Mauzoleum Józefa Piłsudskiego. Do tego groby wielu wybitnych Polaków na czele z Lelewelem oraz kaplica z pochowanymi tam niedawno bohaterami Powstania Styczniowego. My jednak na Rossie chcieliśmy odwiedzić przede wszystkim grób Henryczka Sienkiewicza, syna Adolfa, o którym pisałem tutaj >>>. I grób został pięknie odnowiony!

Projekt artystyczny

Wyjazd uznaję za bardzo udany: pokazałem siostrom ważne dla Sienkiewiczów miejsca, poznałem kilka nowych lokalizacji i … zrobiłem listę na kolejne wyjazdy do Wilna!

A do tego udało mi się zrealizować pewien projekt, który chodził za mną od dawna: odwzorować na papierze pokrywę studzienki kanalizacyjnej z napisem Magistrat miasta Wilna. I zadanie to udało się wspólnymi siłami wykonać, przy okazji była to świetna zabawa 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót na górę